fbpx

Fabryczne interwały wymiany olejów najczęściej nie biorą pod uwagę trudnych warunków eksploatacji auta. Priorytetem producentów aut podczas określania przebiegów międzyprzeglądowych nie jest jednak trwałość silnika, lecz koszty eksploatacji, które dotyczą pierwszego właściciela pojazdu, w grę wchodzi też ekologia. Jeśli jednak zależy nam na długowieczności zespołu napędowego, okresy pomiędzy wymianami oleju należy radykalnie skrócić!

Dopuszczane przez producentów aut osobowych interwały pomiędzy wymianami oleju sięgają 50 tys. km lub dwóch lat – w zależności od tego, co nastąpi wcześniej. Przy założeniu, że nowym samochodem będziemy jeździć nie dłużej niż 3 lata i raczej nie przejedziemy więcej niż 100 tys. km, jest to bardzo wygodne: przez cały okres eksploatacji olej wymienimy raz, góra dwa razy! Niestety, jest duże ryzyko, że wkrótce po przekroczeniu bariery 100 tys. km, a może i wcześniej, pojawią się kosztowne usterki, np. zepsuje się turbosprężarka. Przypadek? Nie, to nie przypadek – najczęściej takie usterki to właśnie efekt jazdy na oleju, którego właściwości wykraczają już ponad próg tolerancji wybranych podzespołów silnika.

Trudne warunki pracy silnika? Częściej zmieniaj olej!
To, co dla użytkownika nie jest niczym szczególnym, dla silnika samochodu często oznacza trudne warunki pracy. To zarówno długotrwała jazda z prędkością zbliżoną do maksymalnej (w wysokiej temperaturze dochodzi do ścinania cząsteczek oleju i nieodwracalnej zmiany jego parametrów, w tym lepkości), jak i jazda na krótkich dystansach, gdy olej nie ma szans się nagrzać tak, aby odparowały z niego lekkie frakcje (np. paliwo, które spłynęło z komór spalania podczas rozruchu). Na krótkich dystansach problemem jest też woda kondensacyjna, która nie może odparować. Trudne warunki to także częste rozruchy w niskich temperaturach, ale też gwałtowne przyspieszanie, które powoduje, że silnik produkuje dużą ilość cząstek stałych (część trafia do skrzyni korbowej i miesza się w niej z olejem). To także jazda w wysokich temperaturach… Każde inne warunki niż leniwa jazda w płynnym ruchu powinny nas skłonić do częstszej niż przewidział producent wymiany oleju – o ile oczywiście zależy nam na długowieczności silnika.

Co się stanie, gdy nie wymienię oleju?

Pierwsze skutki przeciągania z wymianą oleju silnikowego (w wielu wypadkach formalnie nie ma mowy o „przeciąganiu”, gdyż mieścimy się w zalecanym przez fabrykę interwale serwisowym) są różne w zależności od tego, co jest najsłabszym punktem danej konstrukcji. Lepiej jednak nie liczyć na to, że skończy się na nieokreślonym „przyspieszonym zużyciu”, z którego nic nie wynika! Usterki spowodowane jazdą na zmęczonym oleju są jak najbardziej namacalne! Przykłady: awaria, w tym kompletne zniszczenie turbosprężarki, pociągająca za sobą oprócz wymiany turbiny konieczność czyszczenia całego silnika; to problemy z głowicą silnika – układem zaworowym, wałkami, itp; to także – czego w pierwszej chwili nie wiążemy z olejem – rozciąganie łańcuchów rozrządu i wytarcie kół zębatych. Jak to możliwe? Napędy rozrządu w wielu jednostkach korzystają z napinaczy hydraulicznych sterowanych ciśnieniem oleju – gdy jest ono niewłaściwe albo pojawia się zbyt późno (bo np. olej rozrzedzony jest paliwem), dochodzi do usterek.

Skróć przebiegi między wymianami nawet o połowę!

Jak często zatem wymieniać olej? Niektórzy mechanicy radzą, aby w autach osobowych z silnikiem Diesla – niezależnie od marki – nie jeździć na jednym oleju dłużej niż 15 tys. km, co w przypadku wielu nowoczesnych aut oznacza skrócenie maksymalnego zalecanego przebiegu pomiędzy wymianami o połowę. Można też przeanalizować swój styl jazdy i czynniki, które „psują” olej w naszym samochodzie – i każdy z niekorzystnych czynników powinien skrócić fabryczny interwał olejowy o 25 proc. Jeżdżę dużo na krótkich trasach – jeden problem. Jeżdżę dynamicznie i nie stronię od wciskania gazu do deski – kolejne 25 proc. W ekstremalnych sytuacjach warto iść jeszcze dalej i zamiast co 30 tys. km zmieniać olej co 10-12 tys. km. Tak traktowany silnik ma szanse działać naprawdę długo i bezawaryjnie, bez względu na to czy to diesel czy benzyniak.

Menu